poniedziałek, 23 marca 2015

[4] Paul Glaser ''Tańcząc z wrogiem''

Autor: Paul Glaser
Tytuł: Tańcząc z wrogiem
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 331
Posiadam: TAK

''Rosie uczyła tańca w całej zachodniej Europie. Nim skończyła dwadzieścia pięć lat, zdążyła stracić ukochanego w wypadku lotniczym, poślubić niewłaściwego mężczyznę i znaleźć pocieszenie w ramionach innego. Gdy do władzy doszli naziści, przeszła przez kilka obozów koncentracyjnych, ale energia, niewiarygodna zaradność i żywiołowy urok pozwoliły jej przetrwać – lekcje tańca udzielane esesmanom stały się przepustką do życia. Spośród tysiąca dwustu osób, które przybyły jednym transportem wraz z nią do hitlerowskiego obozu w Auschwitz, przeżyło jedynie osiem.


To niezwykłe, naznaczone miłością, zdradą i niezwykłą determinacją życie staje się dla autora – jej bratanka, kluczem do odkrycia własnych korzeni. Łącząc w całość wojenne zapiski, fotografie i listy ciotki, Paul rekonstruuje dramatyczną historię, z której przebija optymizm i wbrew śmiertelnej grozie dnia codziennego – fascynujące ukochanie życia''

(źródło: okładka)

Z uwagi na moje historyczne wykształcenie oraz zainteresowania naukowe koncentrujące się na historii Żydów, staram się sięgać po wszelkie książki, zwłaszcza te najnowsze, które dotykają tematyki Holocaustu. Temat ten jest mi doskonale znany, zważywszy na to, że przez wiele lat mocno się nim interesowałam, a przeczytane na ten temat pozycje ciężko mi zliczyć.

Mimo upływu lat od tych tragicznych wydarzeń, wciąż powstają nowe książki, głównie wspomnienia spisywane przez potomków osób, które Holocaust przeżyły. Z kolei po wielu osobach, które zginęły tragicznie w tych czasach pozostał ogromny materiał źródłowy, który zazwyczaj znakomicie nadaje się na książkę.

W żaden sposób tego nie krytykuję, uważam, że książki tego typu powinny powstawać, by cały czas edukować społeczeństwo, wpływać na nie i walczyć z coraz to bardziej zauważalnym wśród młodzieży antysemityzmem.

Uważam jednak, że posiadanie pamiętników, wspomnień, listów czy archiwalnych zdjęć to trochę za mało, żeby napisać poruszającą książkę o Holocauście. Tak właśnie jest według mnie z książką Paula Glasera ''Tańcząc z wrogiem''.

Historia początkowo zaczyna się banalnie. Autor jako dojrzały już mężczyzna dowiaduje się przypadkiem, że ma żydowskie korzenie, jego rodzina jednak zgodnie milczy na ten temat. Paul nie ustaje w poszukiwaniach, a na jego drodze pojawiają się coraz to nowsze osoby, które pomagają zbliżyć się do upragnionej prawdy o własnej rodzinie.

Autor dociera w końcu do swojej ciotki Rosie, która jako prawie jedyna z rodziny przeżyła Holocaust. Początkowo nieufna, z biegiem czasu odkrywa przed bratankiem swoją historię, wojenne losy, które Paul spisuje.

W książce narracja biegnie dwutorowo. Są rozdziały pisane przez Paula i rozdziały stylizowane na te pisane przez ciotkę- Rosie. Oczywiście jest to tylko zabieg literacki, który ma czytelnika wprowadzić w wojenny czas.

Rosie jest holenderską Żydówką, nauczycielką tańca odnoszącą ogromne sukcesy na polu zawodowym. W życiu prywatnym nie jest już tak kolorowo, choć otoczona wieloma mężczyznami, nie może znaleźć upragnionego szczęścia. W chwili wybuchu II wojny światowej i wprowadzonej dyskryminacyjnej polityki w stosunku do ludności żydowskiej, życie Rosi ulega diametralnej zmianie. Musi porzucić pracę nauczycielki, nosić opaskę z gwiazdą Dawida i podporządkować się szeregowi innych, upadlających ją nakazów.

W późniejszym okresie trafia do obozów pracy, koncentracyjnych, w końcu do Auschwitz. Przeżywa tzn. marsz śmierci i po zakończeniu wojny postanawia osiedlić się w Szwecji, mając niedobre wspomnienia swojego ojczystego kraju Holandii, który zaszczuł ją jako Żydówkę.

Niby wszystko wydaje się interesujące, ale książka niesamowicie mnie irytowała. Doświadczenia Holocaustu są zawsze traumatycznymi przeżyciami dla więźniów, którzy do końca życia pozostają ze strachem i lękiem o swoje życie. W tej książce tego strachu, cierpienia w ogóle nie widać. Mam wrażenie, że Rosie świetnie bawi się w kolejnych obozach, zawsze daje sobie radę i nigdy nie cierpi, mimo że nie raz zdarzało się jej być pobitą. Obozy, a w szczególności Auschwitz jawią się w tej książce nie jako miejsca kaźni i śmierci milionów ludzi, ale jako niezbyt przyjemne miejsca, w których jednak da się żyć.

Historia Rosie z pewnością jest trochę podkolorowana, przez co traci na autentyzmie i nie chwyta za serce jak w przypadku większości książek o tematyce Holocaustu. Nie bolejemy nad losem bohaterki, nad tym co przeżyła, możemy tylko podziwiać jak wiele szczęścia miała i jak bardzo umiała ''ustawić się'' w obozie.

Może jestem brutalna, ale losy Rosie i jej nakreślona przez Paula Glasera postać irytowały mnie. Może to za sprawą źle poprowadzonej narracji, trochę infantylnej, nie pasującej do podejmowanej tematyki.

5/10




8 komentarzy:

  1. Mimo, iż zapewne jest to bardzo wzruszająca i uświadamiająca nas o losach Żydów w czasie II wojny światowej książka, nie jestem pewna czy po nią sięgnę. Nie lubię książek, gdzie narracja jest dosyć dziwna. To mi psuje cały efekt!

    Pozdrawiam :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Również czytam wiele książek poświęconych Holocaustowi. Tę książkę już gdzieś widziałam i zamierzam przeczytać w przyszłości:)
    Dziękuję za odwiedziny i komentarz, również obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytam książek typu biografia, pamiętnik itp. (no, na ogół). Co do Żydów - u mnie w szkole zorganizowano spotkanie z młodzieżą żydowską i było to naprawdę fajne doświadczenie :)

    Ogólnie miło czytało sie twoją recenzję, ale po pozycję nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam w planach i wiedzę, że to żadna strata

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tego typu książki, myślę, że w nią zainwestuję...

    Zapraszam do nas ♥
    http://1968basweca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam tej książki i skoro piszesz, że jest to historia podkolorowana, to na pewno nie sięgnę po nią. Wolę już przeczytać coś bardziej prawdziwego oraz coś z tego wynieść niż spędzić czas.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znałam tej książki i jedyne, co mnie w niej zaintrgyowało to motyw nauczycielki tańca. Raczej sobie odpuszczę, tym bardziej, że raczej nie ciągnie mnie do powieści historycznych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna okładka... i fabuła interesująca ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wizytę. Pozostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło przeczytać kilka słów od Ciebie :)