wtorek, 7 lipca 2015

Podsumowanie maja i czerwca 2015 r.



Zapewne jak wszyscy zauważyli, na moim blogu od pewnego czasu nastąpił zastój w jakiejkolwiek działalności. Rozpoczęcie przeze mnie pracy, nauka do sesji i sama sesja nie sprzyjały czytaniu, a co za tym idzie pisaniu na blogu. Nie pojawiło się zatem podsumowanie maja, gdyż nie było czym się chwalić. Postanowiłam więc połączyć maj i czerwiec i zrobić wspólne podsumowanie, choć i to nie wypada imponująco.


Przez dwa miesiące udało mi się przeczytać tylko 5 książek, co w porównaniu z poprzednimi miesiącami (kiedy w jednym czytałam 7 książek) wypada nadzwyczaj słabo. Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach będzie lepiej, a mi starczy czasu, siły i weny, żeby w końcu zamieścić zaległe recenzje. Dosyć narzekania, o to co przeczytałam w maju:




1. Grażyna Jagielska, Anioły jedzą trzy razy dziennie. 147 dni w psychiatryku
2. Anne Gracie, Michael Hirst, Dynastia Tudorów: Król, królowa i królewska faworyta
3. Anna Herbich, Dziewczyny z Syberii

Dwie pierwsze pozycje dość mocno mnie rozczarowały. Po książce ''Anioły jedzą trzy razy dziennie...'' spodziewałam się czegoś o wiele bardziej poruszającego, wstrząsającego. Dostałam w zamian wiele niepowiązanych ze sobą opowieści, które za bardzo nijak miały się do opisu z tyłu książki. Po ''Miłości z kamienia'' tej samej autorki, ta pozycja wypada nadzwyczaj słabo.
Z kolei ''Dynastia Tudorów'' nie wciągnęła mnie, mimo że doskonale znam ten czas w historii i bardzo go lubię. Napisana miałkim, nużącym językiem męczy i nie zachęca do sięgnięcia po kolejne części. (Niestety mam już je kupione i będę musiała zmęczyć). Ostatnią przeczytaną pozycją w maju były ''Dziewczyny z Syberii''. Naprawdę poruszająca książka o niewyobrażalnej sile polskich kobiet przebywających na Syberii w latach 40. XX wieku. Moja recenzja pojawiła się już na blogu (klik)

Pora przejść do czerwca. W tym miesiącu odniosłam czytelniczą porażkę pod względem ilościowym, jednak były to dwie bardzo ciekawe pozycje:
1. Remigiusz Mróz, Parabellum. Prędkość ucieczki tom 1
2. Sue Monk Kidd, Sekretne życie pszczół



''Parabellum'' Remigiusza Mroza początkowo trochę mnie nużyło, ale wraz z kolejnymi kartami książki coraz bardziej się do niej przekonywałam, a przygody bohaterów wciągały mnie bez reszty tak, że końcówkę książki pochłonęłam z zadziwiającą prędkością. Na pewno sięgnę po kolejny tom.
Natomiast ogromne wrażenie sprawiła na mnie książka ''Sekretne życie pszczół''. Dość długo przeleżała na mojej półce w oczekiwaniu na przeczytanie. Byłam do niej sceptycznie nastawiona, ale chwyciła mnie za serce od pierwszych linijek. Choć z natury nie jestem płaczliwa, przy tej powieści uroniłam niejedną łzę. Przepiękna, ciepła opowieść o sile kobiet, o nierównościach społecznych w latach 60.XX wieku, a wszystko to okraszone prawdziwą mądrością. 

A Wam jak minęły czytelniczo ostatnie miesiące? Też miewacie czasem zastoje czytelnicze?


5 komentarzy:

  1. Książka ''Sekretne życie pszczół'' również zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Z pewnością sięgnę też kiedyś po "Czarne skrzydła" tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po "Sekretne życie pszczół" zamierzam sięgnąć, wiec cieszy mnie każda pozytywna opinia na jej temat:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele osób ma zastoje czytelniczek ja też mam takie bardzo często ;)
    http://forever-in-love-with-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nominacja do LBA padła właśnie na Ciebie :)
    Zapraszam na http://takieksiazki.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-po-raz-trzeci-lba-3.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe propozycje, zwłaszcza numer 1 mnie zainteresował :3

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wizytę. Pozostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło przeczytać kilka słów od Ciebie :)