poniedziałek, 24 sierpnia 2015

[11] Jonas Jonasson ''Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął''

Autor: Jonas Jonasson
Tytuł: Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 416
Posiadam: TAK


''Właśnie minęło dziesięć dekad nadzwyczaj bogatego w wydarzenia życia Allana Karlsona. Problem w tym, że zdrowie nie odmawia mu posłuszeństwa i wielka feta z okazji setnych urodzin będzie musiała się odbyć w domu spokojnej starości. Ale człowiek, który jadł kolację z przyszłym prezydentem Trumanem, leciał samolotem z premierem Churchillem, pił wódkę ze Stalinem i znał Mao Zedonga, nie może tak po prostu zdmuchnąć świeczek na torcie. Wymyka się przed okno i rusza w swą ostatnią życiową podróż...''


O książce usłyszałam już dość dawno, a dość dziwny tytuł przykuł moją uwagę. Książka powędrowała na listę ''chcę przeczytać''. Specjalnie mnie do niej nie ciągnęło, ale natrafiłam na wyprzedaż w księgarni, więc za cenę 19,90 zł postanowiłam stać się jej szczęśliwą posiadaczką w myśl tego, że książek nigdy za wiele.

Odczekała swoje, bo jak pewnie widać po moim blogu, moje czytelnictwo ostatnimi czasy gwałtownie się pogorszyło. Nie mam siły, nie chce mi się, sama nie wiem, co bym chciała przeczytać. Wszystko mnie nudzi, dlatego nie wiem nawet, czy moja recenzja będzie obiektywna.

''Stulatka...'' zaczęłam czytać już jakiś czas temu, przerywałam, odkładałam i znowu do niego wracałam. Początek specjalnie mnie nie porywał. Główny bohater książki Allan Karlson ucieka w kapciach z domu spokojnej starości, godzinę przed uroczystością, na której świętować ma swoje setne urodziny. Sam nie wie, gdzie powinien się udać, więc zgodnie ze swoją logiką, którą kierował się przez całe swoje życie, rusza po prostu przed siebie. Nie będzie to podróż zwyczajna, spokojna, jakby na prawie stulatka przystało. Na swojej drodze Karlson spotka i przestępczy gang i słonicę Sonję oraz wiele innych mniej lub bardziej ciekawych postaci.

W książce przeplatają się dwie historie: ta wspomniana wyżej- rozpoczynająca się od ucieczki z domu spokojnej starości oraz druga- retrospektywny przegląd życia Allana Karlsona od urodzin aż do ukończenia stu lat. Oj, życie Allan miał ciekawe! Kto może pochwalić się piciem wódki z samym Stalinem albo kolacji z prezydentem Trumanem? A to tylko kropla w morzu tego, co Allan widział i przeżył. Jesteście ciekawi? To zapraszam do sięgnięcia po ''Stulatka...''. Gwarantuję, że po jej przeczytaniu Wasze życie wyda Wam się okropnie nudne. Chyba, że sami pijecie wódkę np. z Obamą.

Kiedy już ''wciągnęłam się'' w książkę, czytało mi się naprawdę w porządku, jednak bez zachwytów, które spotykam w innych recenzjach. Nagromadzenie absurdu, czarnego humoru bywało momentami zabawne, czasem irytowało. Plus za prawidłowe przedstawienie wątków historycznych oraz wplecenie ich tak w fabułę, że dla przeciętnego czytelnika (który zazwyczaj historii nie lubi) powinny być ciekawe.

Postać Allana Karlsona to pomieszanie bohaterów literackich i filmowych, których możemy znaleźć w twórczości we wszystkich krajach. To trochę Forrest Gump, ale także nasz rodowity Franek Dolas. Swojski, kierujący się swoją własną filozofią życiową, często mający więcej szczęścia niż rozumu. Prostoduszny, zawsze uśmiechnięty i wychodzący z każdej opresji obronną ręką. Facet, z którym każdy znajdzie wspólny język, nawet jeśli potrzebna będzie do tego butelka wódki. Lub nawet dwie. Jak mawia nasz bohater Allan.

Mając do dyspozycji tylko kilka słów, którymi miałabym opisać książkę, powiedziałabym: Jeśli już kupiliście, przeczytajcie. Ale jeśli ją pominiecie w swoich planach zakupowych a tym samym czytelniczych, nic wielkiego się nie stanie.


6/10

14 komentarzy:

  1. Miałam się przybrać do tej książki, lecz coś mi nie po drodze.
    Zaczęłam kiedyś film, ale przerwałam go w połowie i do dziś nie powróciłam do niego... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie przymierzam się dzisiaj do filmu :) Zobaczymy jak wyjdzie!

      Usuń
  2. Mam książkę w domu i tak sobie leży i się kurzy. Ale skoro już ją kupiłam, to zasugeruje się Twoim zdaniem i przeczytam ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł jest naprawdę intrygujący. Lubię czarny humor, więc to również działa na plus. Pewnie sięgnę po tę książkę, ale tylko jeśli wpadnie w moje ręce. Sama jej raczej nie będę szukać. Nic na siłę.
    Bo kocham czytać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł przyciąga, okładka dziwna, a życie głównego bohatera bogate. Może sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie raz na nia wpadłam w koszach z tanimi ksiazkami i nie raz zastanawiałam sie czy jej nie kupić, może następnym razem sie skusze ☺.
    Pozdrawiam 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominowałam cię do TAGU LBA ;)
      czytaniewekrwii.blogspot.com

      Usuń
  6. Czytałam sporo recenzji książki i filmu. Zainteresowała mnie, ale nie miałam jeszcze okazji po nią sięgnąć. Może am rade pomiędzy sprawdzianem, kartkówką i konkursem sam radę zapoznać się z tą powieścią :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o książce. Jednak po przeczytaniu recenzji i fabuły wiem, że po nie sięgne. Historia może i byłaby ciekawa, ale potrzeba byłoby świetnej realizacji. Jak napisałaś nie kupiłam, więc pominę ją w swoich planach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. widziałam film. może i był śmieszny, ale mnie nie porwał. tym samym po książkę na pewno nie sięgnę, bo po prostu szkoda czasu i pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś mnie nie ciągnie do tej lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam na nią wielką chęć, w pewnym momencie można było ją tanio kupić w Biedronce i latałam za nią, jak szalona. Ale niestety szalenie mi się nie spodobała. Zabawna, oryginalna, sympatycznie napisania, ale zupełnie nie dla mnie. Takie czarne komedie to nie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tę książkę i jakoś tak nie mogę się za nią zabrać, w sumie nie wiem dlaczego. Jak skończę zobowiązania recenzenckie chyba nadejdzie czas na "Stulatka..." ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny tytuł, aż ma się ochotę po niego sięgnąć. Co może w przyszłości zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wizytę. Pozostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło przeczytać kilka słów od Ciebie :)