czwartek, 3 września 2015

Podsumowanie lipca i sierpnia 2015 r.



Dzisiaj przychodzę do Was z podsumowaniem czytelniczym lipca i sierpnia. Znowu połączyłam dwa miesiące w jedno podsumowanie, zupełnie tak jak ostatnio z powodu mizernej ilości książkowych pozycji (7). Zaczynamy!


Nie wiem czy zauważyliście tę zależność, ale kiedy mam wolne (np. wakacje) niespecjalnie czytam i narzekam na wszystkie książki. Za to w ciągu roku akademickiego pochłaniam większe ilości książek i bardziej mi się podobają. Wolne mi chyba nie służy za bardzo.

Już nie gadam, tylko pokazuję, co przeczytałam. Tak prezentuje się dwumiesięczny stos:



Trzy spośród książek otrzymałam w prezencie urodzinowym, resztę kupiłam sama. Nie ma tutaj żadnych egzemplarzy recenzenckich. Przejdźmy teraz do pierwszej części podsumowania, czyli lipca.



Lipiec 2015 r.

W lipcu udało mi się przeczytać 5 książek, więc jak na mnie wynik poprawny, jednak nie spełniający moich wygórowanych wymagań. Trzeba jednak przyznać, że ten miesiąc obfitował w naprawdę ciekawe tytuły, które z przyjemnością pochłonęłam. Bez zbędnego gadania oto tytuły:


1. Ałbena Grabowska, Stulecie Winnych. Ci, którzy wierzyli. Tom 3
2. Susan Forward, Matki, które nie potrafią kochać. Uzdrawiający poradnik dla córek
3. Kamil Janicki, Epoka hipokryzji
4. Dariusz Kortko i Judyta Watoła, Religa. Biografia najsłynniejszego polskiego kardiochirurga
5. Sylwia Chutnik, Cwaniary

Naprawdę ciężko mi wybrać tę pozycję, która najbardziej mi się podobała. Każda z nich reprezentowała inny gatunek, więc trudno je ze sobą porównywać.

 Na pewno osobny wpis poświęcę najnowszej książce Kamila Janickiego ''Epoka hipokryzji...''. Będzie to pierwszy wpis cyklu, który chcę zapoczątkować na blogu we wrześniu, a mianowicie w kąciku historycznym, gdzie mam zamiar pokazywać książki, na które warto zwrócić uwagę- nie będąc przy tym koniecznie historykiem. Chciałabym taką serią pokazać, że książka historyczna nie musi być nudna, a wręcz przeciwnie- potrafi wciągnąć i skłonić do samodzielnych poszukiwań. Młodszym czytelnikom tym samym udowodnię, że historia to nie tylko nudne lekcje w szkole i wkuwanie na pamięć dat bitew. Nie będę w tym cyklu przynudzać- obiecuję!

Dość gadaniny.Tak prezentuje się lipcowy stos:



Sierpień 2015 r.

Czas na sierpień. W tym miesiącu była już niestety tendencja spadkowa, tylko dwie książki i to słabe. Wiem jednak, dlaczego tak się działo. Postawiłam sobie za cel, że dopóki nie przeczytam książek, które kupiłam i leżą już od dłuższego czasu, to nie mogę sobie pozwolić na żadne zakupy. Pech w tym, że zostały mi takie pozycje, które są zupełnie nieudane (np. trylogia o Tudorach!) i męczy mnie ich czytanie. A jak na złość pojawiło się tyle interesujących nowości, że aż żal nie kupować, ale nie, będę twarda! W sierpniu zmęczyłam takie pozycje:


1. Jonas Jonasson, Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął
2. Zygmunt Miłoszewski, Domofon


Obie nieciekawe, mimo że ''Stulatek...'' podobno taki śmieszny (zawsze wiedziałam, że nie znam się na żartach), a ''Domofon'' taki straszny (czyżby już nic nie robiło na mnie wrażenia?). Sierpień był męczący, nieciekawy literacko i dobrze, że już się skończył. Mam nadzieję, że wrzesień oprócz ochłodzenia przyniesie coś ciekawszego do przeczytania. 
Sierpniowy stosiczek (czy jak to nazwać z powodu oszałamiającej wielkości):



Podsumowując przez te dwa miesiące przeczytałam 7 książek. Słabo. Niestety. I nie ma nic do dodania. Ale niektóre książki naprawdę zasługują na uwagę, także nie były to miesiące stracone. Mam nadzieję, że we wrześniu wrócę już do comiesięcznego podsumowania czytelniczego. O ile będzie co pokazywać. Obawiam się niestety, że nie wykonam wyzwania czytelniczego na rok 2015, bo na razie przeczytałam 32 z 52 książek. Zobaczymy jak będzie dalej. A jak u Was z wyzwaniem czytelniczym i ogólnie z wakacyjnym czytaniem? 


10 komentarzy:

  1. Nie martw się! Przy takim upale jaki panował przez wakacje niespecjalnie chce się czytać. Nawet przy wiatraku. Domofon zapowiada się ciekawie. Spróbuję poszukać w naszej bibliotece :D

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi w sierpniu również nie udało się przeczytać zbyt wielu książek, niestety :( Mam nadzieję, że we wrześniu będzie lepiej ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami już tak jest, że się blokujemy i czytanie nie idzie :p Nie ma co się załamywać, to mija. I nie ma co czytać na siłę. A Twój wynik do tej pory i tak jest pokaźny, ja mam w tym roku na koncie jakieś 20 książek i nie narzekam ;)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam kiepski lipiec, nie mogłam wystartować, musiałam sobie porządnie odespać rok szkolny. Ogólnie miałam dość dużą blokadę i nie mogłam się przemóc, żeby czytać, ale w sierpniu to nadrobiłam 11 książkami. Może u ciebie to też chwila i wrócisz do formy :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  5. Wynik jest całkiem całkiem, jak na wakacje to bardzo fajny wynik ;)

    "Stulatek..." czeka na swoją kolej na mojej półce... Muszę się za niego zabrać...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również mało przeczytałam książek podczas wakacji ale w sumie nie liczy się ilość a jakość przeczytanych książek.
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam jedynie "Epokę hipokryzji" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym przeczytać biografię Religi i Stulatka. I nie ma co się przejmować - w końcu nie liczy się ilość przeczytanych książek, a przyjemność podczas ich czytania. ;)
    medycy nie gęsi

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluje wyników :) Uwielbiam twórczość Miłoszewskiego, ale pod ,,Domofon'' jeszcze nie sięgałam - muszę nadrobić straty ;)

    http://www.papierowenatchnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. podczas ciaży pochłaniałam książki jak gąbka ale od kiedy urodził sie synek nie mam już na to czasu ale pewnie kiedyś wrócę do czytania

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wizytę. Pozostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło przeczytać kilka słów od Ciebie :)