piątek, 25 września 2015

W historycznym zwierciadle #2: Aleksandra Zaprutko- Janicka ''Okupacja od kuchni. Kobieca sztuka przetrwania''


Autor: Aleksandra Zaprutko- Janicka
Tytuł: Okupacja od kuchni. Kobieca sztuka przetrwania
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Liczba stron: 320
Posiadam: TAK

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jedzenie jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, która musi zostać zaspokojona, aby ten mógł normalnie funkcjonować. Obecnie lekarze, dietetycy cały czas starają się edukować społeczeństwo jak ważna jest zdrowa, zbilansowana dieta, urozmaicona warzywami, owocami i innymi dobrej jakości składnikami.


Z danych WHO wynika, że średnie zapotrzebowanie kaloryczne dla kobiety to 2000 kalorii, dla mężczyzny zaś 2500 kalorii, wszystko to przy umiarkowanej aktywności fizycznej. A co jeśli dzienna dawka kalorii wynosi średnio 400-600 kalorii dla osoby dorosłej? Dla nas obecnie to absurd, ale tyle kalorii otrzymywał średnio mieszkaniec okupowanej Polski spożywając przydziały kartkowe.

Nie oszukujmy się, przyjmowanie takiej ilości pożywienia prowadziło do wyniszczenia ludności. Nie dziwne więc, że Polacy, musieli poradzić sobie inaczej. Zastanawialiście się jak? O tym właśnie dowiecie się czytając książkę Aleksandry Zaprutko- Janickiej ''Okupacja od kuchni. Kobieca sztuka przetrwania''.

Okupacyjna rzeczywistość nie rozpieszczała naszych pradziadków i prababć, to oczywiste. Walka z okupantem, łapanki, wywózki, utrata bliskich. Każdy dzień mógł być tym ostatnim, kiedy widzimy ukochaną osobę. Strach o siebie, swoich bliskich paraliżował każdego dnia. Do tego jeszcze walka- i to nie ta z bronią w ręku, ale wcale nie mniej niebezpieczna- walka z najokrutniejszym i najbardziej podstępnym wrogiem, czyli głodem.

W początkowym rozdziale ''Okupacji od kuchni'' historyczka wprowadza nas w okupacyjne realia żywieniowe mieszkańców Polski. Przydział kartkowy dla dorosłego człowieka wynosił średnio 2 kilogramy ziemniaków, 1 kilogram chleba, 10 dekagramów mąki i od 5 do 10 dekagramów mięsa na tydzień. Taka dieta w połączeniu z ciężką pracą stanowiła prostą drogę do ciężkiej choroby i śmierci. Nic więc dziwnego, że Polacy wzięli sprawy w swoje ręce i musieli odnaleźć inne drogi zdobywania pożywienia. A jak im się to udało? Tego dowiecie się w dalszej części książki.

Aleksandra Zaprutko- Janicka w kolejnych rozdziałach przedstawia czytelnikom sposoby, w jaki Polacy starali się zadbać o polepszenie jakości swojego wyżywienia i dostarczenie organizmowi niezbędnych składników odżywczych. A jak możemy się domyślać, nie było to wcale proste i wymagało nie lada pomysłowości przy ograniczonym budżecie domowym.

Kawa z żołędzi? Herbata z obierek jabłka? A może tort kasztanowy zrobiony z fasoli? Autorka w książce stawia swoisty pomnik wszystkim polskim kobietom, dla których nawet w okupacyjnej rzeczywistości nie było rzeczy niemożliwych i potrafiły wyczarować coś z niczego. Zwraca uwagę, że to często właśnie kobiety odnajdowały się lepiej w tych trudnych czasach i nawet przedwojenne damy z bogatych domów potrafiły zakasać rękawy i targować się z ulicznym handlarzem o jak najlepszy towar przy jak najniższej cenie.

W książce odnajdziemy także obszerne informacje dotyczące szmuglowania żywności, czyli czarnego rynku, który jak nic innego miał się w tym czasie wyśmienicie. Szmugiel w pociągach, wozach chłopskich czy nawet w trumnach, mogłabym tak wymieniać bez końca. Czytając ten rozdział zadziwia fakt, jak wiele ludzie ryzykowali starając się zdobyć produkty, które teraz wydają się dla nas podstawowe.

Na uwagę zasługuje także zebranie w książce przykładowych poradników i książek kucharskich, które ukazywały się w tamtym okresie i przedstawiały potrawy przygotowane z ogólnodostępnych (najtańszych!) produktów.

Mnie najbardziej poruszył rozdział dotyczący problemu głodu w czasie Powstania Warszawskiego. Dla większości powstańców to właśnie brak pożywienia był największym problemem w czasie walk, kiedy to słabli i jedyną ich myślą było tylko to, by zjeść coś ciepłego. Jedzenie nielicznych już w stolicy zwierząt było na porządku dziennym. Także i w tym rozdziale na plan pierwszy wysuwają się niestrudzone kobiety, a często nawet młode dziewczyny, które z narażeniem życia organizowały kuchnie, gdzie starały się przygotowywać dla powstańców ciepły posiłek- zupę.

Ostatnia część ''Okupacji od kuchni'' to kilkanaście przepisów na najpopularniejsze potrawy okupacyjne. Może ktoś z Was pokusi się o wykonanie jakiegoś przepisu?


''Okupacja od kuchni'' Aleksandry Zaprutko- Janickiej to książka innowacyjna wśród książek o tematyce historycznej. Porusza ważny, a do tej pory marginalizowany temat żywienia w czasie II wojny światowej. Autorka przedstawia zwykłych, szarych obywateli, którzy w trosce o siebie i swoich bliskich prześcigali się w pomysłowości, by tylko zdobyć żywność, a tym samym przeżyć wojnę.

  8/10

12 komentarzy:

  1. Ciekawe ;)
    http://grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki z czasów wojny zawsze mnie interesowały :) chciałam jak najlepiej poznać moich przodków i trudne czasy, w których przyszło im żyć. Na lekcjach historii czasem nachodzi mnie myśl: "co ja bym zrobiła, gdyby to wszystko działo się teraz" i w obliczu tych wszystkich wojen domowych i fali uchodźców coraz częściej analizuję różne możliwości...

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezbyt często sięgam po książki o tematyce historycznej, jednak te opowiadające o czasach wojennych bardzo mnie ciekawią. Myślę, że sięgnę po tę powieść ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ochotę na tę książkę, odkąd poznałam jej tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kawa z żołędzi to podobno teraz przysmak, tak przynajmniej słyszałam. Interesująca książka, którą na pewno warto przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam zszokowana, gdy na historii dowiedziałam się o tym, ile faktycznie ludzie jedli w czasie drugiej wojny światowej. Wiedziałam, że cierpieli głód, ale nie spodziewałam się, że te 300-400 kcal to będzie coś zupełnie normalnego. Chętnie przeczytam tę książkę.
    Bo kocham czytać!

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż... tak już niestety było że Polacy podczas wojny mieli ciężko.. ale poradzili sobie z tym !

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę z pewnością przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tę książkę i jestem bardzo ciekawa wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poprzedni tom ciekawostek historycznych przypadł mi do gustu, więc po historyczną odsłonę wojennej kuchni polskiej również sięgnę. Te przykładowe przepisy bardzo mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trafiam na opinię i co ważne bardzo pozytywną o tej pozycji. Uwielbiam gotować, a powrót do przepisów sprzed lat, kiedy dostępność produktów nie była tak łatwa jak teraz, dopinguje chęci jej przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam "Epokę hipokryzji" i bardzo mi się podobała. Zaczęłam "Okupację od kuchni" i zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wizytę. Pozostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło przeczytać kilka słów od Ciebie :)