piątek, 8 kwietnia 2016

[18] Dorota Gąsiorowska ''Primabalerina''

Autor: Dorota Gąsiorowska
Tytuł: Primabalerina
Wydawnictwo: Między Słowami
Liczba stron: 437
Posiadam: TAK


''Każdy nowy dzień daje szansę zmiany.

Kiedy Nina stanęła przed bramą starej lwowskiej kamienicy, nie przypuszczała, że kryje się za nią tajemnica. Historia słynnej primabaleriny prowadzi ją śladem rodzinnych sekretów, a kresowy Lwów staje się coraz bliższy sercu. Okazuje się, że Nina może tu odnaleźć klucze do własnej przeszłości.
Ale przyszłość też nigdy nie jest taka, jak się spodziewamy. 

Kiedy Nina przypadkowo spotkała Michaiła, oboje poczuli, że łączy ich coś szczególnego. Czy w powodzi emocji rozpozna to jedno jedyne prawdziwe uczucie? Czy zdoła zawalczyć o szczęście, które czasem bywa kruche jak porcelanowa figurka baletnicy?''
(źródło: okładka)

Wszystkie znaki na niebie wskazywały, że Primabalerina nie będzie mi się podobać. Przecież ja wręcz nienawidzę literatury tzn. kobiecej. A tu zaskoczenie! Zajkowska nie mogła się oderwać i książkę pochłonęła w jeden dzień. Nieważne, że praca magisterska, że inne obowiązki! Jak się podoba to trzeba czytać, korzystać z tego rzadkiego faktu! Ale spokojnie i tak się pewnie do czegoś przyczepię. A teraz trochę o książce.

Główna bohaterka Nina przeżywa naprawdę ogrom dziwnych splotów losu i wydarzeń. Jej wiecznie coś się przytrafia, wiecznie dowiaduje się czegoś nowego!  Nagła podróż do Lwowa, odkrywanie tajemnic zmarłej przyjaciółki, poznanie i zauroczenie mężczyzną, bolesne poszukiwanie swojego (dotąd nieznanego) pochodzenia.Czyta się o tym z wypiekami na twarzy, ale z myślą ''dobrze, że ja mam spokojniejsze życie'' Trzeba jednak przyznać, że takie nagromadzenie różnych wydarzeń czy zwrotów akcji sprawiają, że książka mimo że z gruntu przeznaczona dla kobiet, nie wydaje się nudna i nijaka. 

Na dużą pochwałę zasługuje przepiękne opisy, przede wszystkim Lwowa, gdzie rozgrywa się większość akcji, ale i Krakowa. Po prostu cudo! Takich opisów nie da się ominąć, nawet jeśli zazwyczaj to robię w większości książek. Aż zachciało mi się zwiedzić Lwów. 

Chociaż nie jestem fanką romansów (co zawsze i wszędzie powtarzam), bo zazwyczaj mnie nudzą i są bardzo ''przesłodzone'', to nie żałuję, że sięgnęłam po Primabalerinę. Wręcz przeciwnie! Książka wciągnęła mnie bez reszty! Naprawdę nie mogłam oderwać się od czytania, musiałam wiedzieć, co dalej przydarzy się bohaterce, a przede wszystkim, jak skończy się cała historia. Oczywiście, że wiele wydarzeń zawartych w Primabalerinie było schematycznych i przewidywalnych, ale (co aż dziwne!) w ogóle mi to nie przeszkadzało. 

Podczas samej końcówki powieści muszę przyznać, że nawet się wzruszyłam, a przecież wiecie, że ze mnie to raczej taka twarda baba jest ;) Brawo dla autorki za umiejętne poruszanie emocji czytelniczek.

Dla mnie Primabalerina to naprawdę największe pozytywne zaskoczenie ostatnich miesięcy. Od dawna po skończeniu książki nie miałam tak ogromnego żalu, że to już koniec. 

10/10

Za egzemplarz książki dziękuję 


7 komentarzy:

  1. Mam nadzieję że i dla mnie ta książka będzie największym zaskoczeniem ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem lubię sięgnąć po lekki romans i odstresować się. Tę powieść mam w planie poznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnim czasem przekonałam się do książek polskich autorów/autorek. Romanse lubię, szczególnie na odstresowanie się. Tak więc czuję, że sięgnę po tą książkę, bo jak najbardziej mnie do niej zachęciłaś :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawi mnie ta powieść, choć czytałam różne opinie i na razie odkładam w czasie lekturę "Primabaleriny".

    OdpowiedzUsuń
  5. Po tak dobrej recenzji nie pozostaje mi nic innego tylko ją przeczytać :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że ja również nie przepadam za literaturą kobiecą, ale może warto dać szansę tej książce, aby mnie również zaskoczyła? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O proszę! Chyba muszę i ja się w końcu zapoznać z twórczością autorki, bo widzę, że omija mnie kawał dobrej literatury ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wizytę. Pozostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło przeczytać kilka słów od Ciebie :)